Zaloguj się przez Facebooka! Zarejestruj się!

~LadyCatherine | użytkownik

imię i nazwiskoK. adres zarejestrowany09.11.2008 @16:24:36 ostatnio na stronie24.09.2012 @21:50:01



kontakt i statystyki
emaile-mail ukryty
digarty9 komentarze787 posty na forum8

komentarze
~pawel1205    20.01.2010 @20:44:20
wiem...tez mi sie wydawała najfajniesza z całego zdjecia
~qier    18.01.2010 @21:02:39
to zabieramy się za siebie
i rośniemy wysoko
o tak
_______
ty znasz moje chwyty, ja znam twoje,
marnujemy czas.
roger vailland
~qier    18.01.2010 @20:01:15
oczywiście



a masz wątpliwości
?
_______
ty znasz moje chwyty, ja znam twoje,
marnujemy czas.
roger vailland
~Lukasz314    18.01.2010 @19:51:27
e tam.
~qier    18.01.2010 @17:48:04
pewnie że warto

i jak pięknie
_______
ty znasz moje chwyty, ja znam twoje,
marnujemy czas.
roger vailland
~Elliotka    18.01.2010 @16:06:01
'pechowa' 13 ; )
_______
Power of denial.
~qier    18.01.2010 @13:45:18
dziękuję

kasiu
a gdzie
profilowe
?
_______
ty znasz moje chwyty, ja znam twoje,
marnujemy czas.
roger vailland
~Lukasz314    17.01.2010 @22:41:35
no nie jest, zmieniłem to, a było, bo na technicznej stronie poezji to ja się nie znam pozdrawiam
~ughr    16.01.2010 @22:35:57
dziękuję :d
~EpikFejl    16.01.2010 @11:54:54
Doszukuj się, doszukuj. To miłe, kiedy ktoś naprawdę czyta wiersze
_______
powyższy komentarz ma wątpliwą wartość treściową
~pawel1205    15.01.2010 @23:38:31
ciało jest nośnikiem duszy...to ona cierpi..tylko o tym nie wiemy...
~pawel1205    15.01.2010 @22:56:20
ale czy to Twoje(palacza) płuca chorują na nałóg czy Twój(palacza) mózg jest omamiony przez nikotynę?
~pawel1205    15.01.2010 @22:54:04
ich płuca są zdrowe...ich rozumy są przeżarte nałogiem..tak wygląda ich jaźń
~CYNKA3859    09.01.2010 @17:23:03
no, nieźle by było.
_______
Shit happens. So... be careful.
~Grzesiek74    08.01.2010 @19:02:23
Może i wielka ale już nie huczy... pozdrawiam
~EpikFejl    04.01.2010 @19:18:53
Ja tam staram się dopatrywać wszędzie - również w zawodach miłosnych, wszędzie tkwi jakaś nauka na czasy studenckie ;]
_______
powyższy komentarz ma wątpliwą wartość treściową
~EpikFejl    03.01.2010 @18:10:19
Staram się.
_______
powyższy komentarz ma wątpliwą wartość treściową
~Tentazione    02.01.2010 @22:38:47
de gustibus non est disputandum...pozdrawiam serdecznie
p.s. albo się nie rozumie krytyki,
~EpikFejl    02.01.2010 @19:04:52
Nie lubię bezsensownego odbębniania życzeń. Dlatego staram się w tej kwestii być oryginalny.

A zatem : szczęścia Ci życzę, chyba że już jesteś szczęśliwa, zatem życzę Ci, aby to szczęście trwało jak najdłużej.
Zdrowia na ciele i umyśle (może na umyśle i ciele). Spełniania marzeń. Pieniędzy na realizowanie marzeń ich wymagających. Sukcesu życiowego na tle zawodowym, prywatnym jak i społecznym.
Życzę Ci, aby wszystko ułożyło się po Twojej myśli. O dziwo naprawdę tak bym chciał - abyś przeżyła życie w pełni, wycisnęła z niego do końca soki. Rób, co uważasz za stosowne i dobre.
Aby ten rok był pełen sukcesów.

Hm... teraz coś, co ma Cię zwalić z nóg...
Może być low-kick? Chociaż nie, to byłoby zbyt brutalne. Więc - spotkania z Gabą Kulką!
_______
powyższy komentarz ma wątpliwą wartość treściową
~EpikFejl    01.01.2010 @13:14:09
Wszystkiego najlepszego z okazji 2010 roku?
Cóż, takie coś byłoby zbyt banalne - może wymyślę kiedyś coś lepszego. W każdym razie pozytywnego nastawienia do świata.
_______
powyższy komentarz ma wątpliwą wartość treściową
~Samanthar    29.12.2009 @22:47:14
Witam Cię ponownie, wybacz, że nie odpisywałem, ale w tygodniu, mimo wolnych dni, ciągle jestem czymś zajęty i nie zawsze mogę odpisać.

Powiem Ci szczerze, że dodając ostatni komentarz, aż sam się zdziwiłem, że napisałem aż tak długi- to chyba Twoja zasługa- mam godnego rozmówcę .
Mieszanki charakteru mogą być trudne, ale za to jakie barwne i interesujące!
Konsekwencji tak czy siak nie unikniemy, więc po co tłumić swoje jestestwo :D?

Znam kilku ludzi, którzy lubują się wspomnianą przez Ciebie ciętą ripostą/komentarzami, są do moi bardzo dobrzy znajomi, żeby nie powiedzieć- przyjaciele. Mogę tu wymienić jednego z głównych cyników i pragmatyków, od którego nie raz mi się dostało. Paradoksalnie, on pierwszy przekonał się, że byle ripostą zbyć mnie nie można, a obrażenie czy zadziałanie na ambicje graniczy z cudem. Zasada "przeciwieństwa się przyciągają", jest tu bardzo uzasadniona. Niezmiernie bawi mnie taki typ humoru, dlatego osoby takie mają we mnie wiernego, jakby to określić, słuchacza i dawcę szczerego śmiechu (zawsze wybucham gwałtownym śmiechem, a że ten mogę mieć zarówno strasznie donośny, jak i wysoki, to "zarażam" nim innych ludzi).

Z tego co czytam, masz wybitną pod tym względem siostrę. Będzie z niej konkretna indywidualistka. Jej cechy na to wskazują, chociaż chyba wszystkie dzieci są krnąbrne i naginają prawdę do swojego świata.
Ta historia mnie rozbawiła :D. Co do okularów- bez wątpienia różowe.

Co do udowadniania innym swojej racji- masz całkowitą słuszność, chociaż u mnie to sprawa dociekliwości i dumy własnej, samoocenę mam zwykle na optymalnym poziomie .

Masz rację, ludzie bardo lubią sangwiników i lgną do nich. To miłe, bo jak już wymieniliśmy wcześniej nasze opinie, jesteśmy "zwierzętami stadnymi" .

Co do sprawy IQ, rzeczywiście zinterpretowałem ją na swój sposób, ale jak wczytałem się w swoją wypowiedź, to myślę, że znajdziesz w niej odpowiedź na swoje pytanie . Ludzie przychodzą do mnie z problemami, obojętnie jacy są, zawsze staram się im pomóc i ich wysłuchać- nie mam z tym problemów, jak pisałem, mogę dostosować się poziomem do odbiorcy (o ile nie kłóci się to ze mną samym), by to o czym mówię było dla niego zrozumiałe. Ty masz chyba podobnie, z tego co czytam .

Piękny umysł góruje nad pięknym ciałem, ale, swoją drogą, ocenianie wyglądu zewnętrznego to kwestia indywidualnego gustu.

Właśnie dzisiaj zrobiłem nowy rysunek. Umordowałem się setnie, pracowałem chyba z 4,5 godziny, ale jestem z niego bardzo zadowolony, zważywszy na fakt, że jestem początkujący w tej dziedzinie. Postać w japońskich klimatach, mam nadzieję, że się spodoba. Jutro ją umieszczę.

ostatnio edytowane: 2009-12-29 22:49:13
~Konikfdi    28.12.2009 @18:47:50
Tak masz racje fraszki są krótkie i to nie jest fraszka... po prostu taki tytuł czemu... ciężko wytłumaczyć Pozdrawiam
_______
~Samanthar    28.12.2009 @14:06:57
Cieszę się więc, że rozbawiła Cię moja osoba. Śmiech to zdrowie, a ja lubię radować ludzi . Czasem nawet dochodzę do skrajności, ostatnio miałem przezabawną sytuację, w której rozbroiłem doszczętnie mojego nauczyciela od WoS-u, który jednocześnie jest doktorem filozofii, do tego stopnia, że wyrzucił mnie z klasy na parę minut, gdyż każde spojrzenie na moją osobą przyprawiało go o atak histerycznego śmiechu (co jak reakcja łańcuchowa, powodowało atak śmiechu całej klasy)- trudno jest przegadać filozofa, mi się udało :D.

Cieszę się także, że mam takiego rozmówcę, który czyta te moje wypociny- widzisz, potrafisz słuchać ludzi i to jest dobitny tego przykład. Jednocześnie mogę odpłacić się tym samym .

Rodzina to najmniejsza komórka społeczeństwa, ale w zasadzie najważniejsza- to działa na zasadzie organicyzmu. Jeśli załóżmy jeden organ człowieka będzie zdegenerowany, chory, to odbije się to na reszcie. Tak samo jest ze społeczeństwem. Ja mam cudowną rodzinę, bardzo barwną, z którą świetnie się dogaduję, chociaż, chyba jak wszędzie, zdarzają się nieporozumienia i niesnaski (różnica charakterów- moja starsza siostra jest właśnie cholerykiem z krwi i kości). Tak się składa, że w rodzinie jestem najmłodszy, ale doskonale wiem o czym mówisz, ponieważ jeżdżę często na obozy i warsztaty, gdzie jestem jednym z najstarszych członków, często także opiekunem, a że nie mam problemów z nawiązaniem kontaktów z właściwie każdą grupową wiekową, to traktuję młodszych uczestników jako swoich podopiecznych, tam też mogę spokojnie obserwować ludzi i ich zachowania.

Ja nie mam problemów ze spotkaniem osoby tak całkiem podobnej do mnie, gdyż jak mówiłem, jestem dziwnym i dość barwnym indywiduum. Zresztą świetnie się bawię w obecności takich osób, mimo, że podobnych, to jednak innych. Wiem, że zawsze czymś się będę różnił, a różnić się lubię, bo nie lubię należeć do tzw "szarej masy". To właśnie ten mój indywidualizm .

Ja nie boję się wyrażać swojej opinii, czy własnego zdania, dlatego czasem wdaję się z nauczycielami w dyskusję, jednak na szczęście są to kompetentni ludzie, którzy znają się na tym, co robią.
Osobiście lubię wiedzieć dużo, by właśnie mieć sporą i mocną argumentację swoich racji .

W kwestii swojego zdania jestem podobny do Ciebie, uwielbiam dochodzić swoich praw, jeśli jestem przekonany, że mam 100% racji, robię to za wszelką cenę i jestem bardzo zadowolony, gdy dopnę swego i osoba przyznaje, że się myliła. Taka nutka dumy i połechtania swojego ego jest chyba w każdym człowieku, zwłaszcza w otwartym sangwiniku i wybuchowym choleryku ;]. Raczej nie staram się dowieść swych racji z racji zakompleksienia, a z tego, że nie lubię głupoty i takiej konserwatywności w swoich poglądach, o ile nie są zgodne z prawdą. Zresztą, jak pisałem, bardzo doceniam swoją osobę i nie widzę powodów, by mieć kompleksy. Raczej posiadam pewne bodźce, które napędzają moje działania, by być lepszym czy efektowniejszym . Lekkoduchy nie mają kompleksów.

Co do IQ- osobiście uważam, że moje IQ nie jest wyższe od przeciętnego kwiatka doniczkowego, a moja logika jest często strasznie poplątana. Dlatego też staram się nie oceniać ludzi z góry, tylko dlatego, że nie są oczytani, czy zbyt bystrzy. Potrafię dostosować się poziomem do odbiorcy, o ile poziom ten nie uwłacza mojej godności. Jestem kontaktowych człowiekiem, bo mam wtyczki u elektryka :D. Dzięki temu nie zważam na poziom inteligencji (chociaż wysoki bardzo sobie cenię, który zawsze można podwyższać, a niejednokrotnie osoby, ujmijmy to, posiadające jego niedostatek, są często mądrzejsze życiowo od osób inteligentnych. Mądrość nie zawsze idzie w parze z inteligencją.

Co do osobowości- i bardzo dobrze. Powracamy tu do szacunku- trzeba go mieć do każdego rozmówcy i człowieka i starać się go nie urazić swoimi cechami, zwłaszcza, jeśli jesteśmy osobami towarzyskimi. Ja również nie chciałbym się zmienić, bo po co mam zmieniać coś, co mi bardzo odpowiada ?

Przepraszam, że odpisuję w tak długich odstępach czasu, ale właśnie sprzątam dom, bo nawet taki śmierdzący leń jak ja musi zrobić coś pożytecznego.

ostatnio edytowane: 2009-12-28 14:11:00
~Samanthar    28.12.2009 @12:52:13
Dzięki za kolejną dług wypowiedź, lubię mieć co czytać!

Presja- tak obecna we współczesnym świecie, co jest chyba domeną konsumpcjonizmu. Sama presja jako taka, nie jest dla mnie stricte rzeczą złą, a wręcz często jest niezbędna. Niestety albo stety, poziom reagowania na presję otoczenia/sytuacji jest dla mnie znikomy, nawet w ważnych rzeczach, co już nie jest zbyt dobrą cechą. Tak jak zapominalstwo, bierze się to z niefrasobliwości przechodzącej w infantylizm. Ciężko wywołać na mnie nacisk, bo moje lekkoduszne usposobienie często bagatelizuje/neguje daną sytuację. Dlatego też ludzie wiedzą, że bardzo ciężko mi coś narzucić- szczęśliwie jednak nie mam strasznie wygórowanych gustów, a osoby, z którymi przebywam mają podobne upodobania. Trudno także obrazić mnie czy urazić- bardziej walczę o dobre imię innych, niż wdawanie się w bezsensowne kłótnie- skoro wiem, że puste słowa i tak odbiją się ode mnie, to po co mam się tym troskać? Przyjmuję to z uśmiechem, chyba dlatego nie mam problemów z ludźmi, z czego się bardzo cieszę. Inna sprawa, że jeśli komuś uda się mnie wyprowadzić z równowagi, co jest rzeczy niełatwą, bywam mściwy- znowu się odzywa duma, to już niestety dość kontrowersyjna cecha. Cóż poradzić.

Bywa jednak, że zdaję sobie sprawę z obowiązku, i wtedy odczuwam działanie presji, ale wtedy, gdy wiem, że jest to naprawdę ważne dla mnie, lub dla osoby, która "nałożyła to na moje barki"- nie chcę jej zawieść, co jest dla mnie naturalne.

Wiem, że jeśli powiem, załóżmy, znajomemu, że muzyka, którą aktualnie nagrywa do swojego filmu mi się niezbyt podoba, to mu to powiem prosto z mostu, uzasadniając dlaczego tak jest. Wiem, że nie sprawię mu tym przykrości, a będzie to moje odczucie, jako obiektywnego widza. Jak wspomniałem jednak, moi znajomi mają podobne upodobania, tudzież nie bardzo rozbieżne, więc się nie mam czym martwić. Jestem otwarty na nowości .

Tak, jak mówisz, ważne jest także patrzenie na siebie z boku, co ja osobiście nazywam dystansem do swojej osoby. Ktoś, kto błaznuje, rozśmiesza i zadziwia musi taki być. Także tego się uczyłem, to samo nie przyszło.

Co do grupy, zawsze miałem do niej ciągoty i nie lubiłem pracować indywidualnie (wolę przelewać swój indywidualizm na artyzm i swój styl, tudzież wachlarz zachowań zgodnie z regułą, że każdy człowiek jest inny i czym innym się charakteryzuje).

Zaś w rodzinie pełnię funkcję rozbawiająco-wspomagającą. Ja naprawdę jestem dziwny, a każda okazja do pośmiania się, to dla mnie doskonała okazja xD. Co do funkcji wspomagającej- lubię służyć radą i pomocą, mam poczucie, że moja wiedza na coś komuś się przyda. W dyskusji gadam też najwięcej, jak pisałem wcześniej, uwielbiam argumentować swoje racje i wytykać błąd w rozumowaniu innych. Największe problemy mam z Mamą (która natomiast jest połączeniem sangwinika z flegmatykiem), która mniej nie ma takiego słowotoku jak ja, a jednak zawsze trafia w sedno, reszta domowników to dla mnie "bułka z masłem" ;p. Moja rodzina jest mieszanką wszystkich cech psychologicznych, w dodatku wyróżnia się wieloma indywidualnymi cechami, tak więc dzieją się u mnie cuda wianki, czyli to co osobiście lubię. Jednak potrafi też być całkowicie uśpiona i spokojna, co również mi odpowiada, bo któż nie lubi sobie czasem dłużej odpocząć- a chociaż aktywny jestem bardzo, to spać uwielbiam.

Myślę, że skoro robisz takie postępy w swym podejściu do ludzi, to również zmienisz siebie na plus. Jednak nie pozbywaj się swych cholerycznych cech, bo ludzie są piękni dlatego, że są tak różni pod względem zachowań .

Co do komplementowania, to chyba każdy lubi je przyjmować . Dawać oczywiście też, bo lubię sprawiać przyjemność innym, o ile ktoś sobie na nią zasłużył. Sam również lubię być komplementowany, bo wiem, że wtedy ktoś docenia mój trud czy pracę, jednak nie muszą to być wyszukane komplementy. Mnie trudno zaskoczyć, gdyż to zwykle ja zaskakuję ludzi, a obracam się w różnych środowiskach i znam wielu bardzo różnych ludzi, reprezentujących przeróżne toki myślenia i ideologie- od bardzo inteligentnych, do prostolinijnych, od pokręconych jak ja do ustabilizowanych.

Tak, komplementowanie oczu jest rzeczywiście zabawne, ale osobiście bardzo lubię swoje oczy, więc zanadto mi to nie przeszkadza ;p.

PS. Znowu elaborat napisałem, wybacz ;/!

~LadyOscar    28.12.2009 @11:38:22
Dziękuję
1 2 3 4 5 6 ... 14 Następna strona
© 2001-2017 Grupa Onet.pl SA - digart.pl v.6
RSS Wszelkie materiały i wypowiedzi zamieszczone w serwisie należą do ich autorów. Grupa Onet.pl S.A. i zespół digart.pl nie odpowiadają za ich treść.
strona główna | regulamin | zasady korzystania | faq | załoga | RSS | reklama | kontakt